Wystrzegaj się tych nawyków. One niszczą zęby

lek. stom. Monika Stachowicz (2)Mycie zębów po każdym posiłku, regularne ich nitkowanie, a także odwiedzanie dentysty co pół roku to podstawa, by mieć śnieżnobiały i prosty uśmiech. Ale wszystko to mogą zniszczyć często niekontrolowane nawyki. Oto pięć, których trzeba się koniecznie wystrzegać!

Zęby jako narzędzia

Komu z Was nie zdarzyło się otworzyć opakowania z chipsami, kapslowanych butelek lub przeciąć taśmę klejącą zębami? No właśnie, nawyk ten nie należy do rzadkości. A niestety, może nas, a raczej nasze zęby wiele kosztować. Ta czynność może spowodować ukruszenie, złamanie, a jeśli robimy to notorycznie- zmianę ustawienia zębów prowadząc do wad zgryzu.

Szczotkuj, ale bez przesady

Wiele osób uważa, że im twardsze włosie szczoteczki, tym lepsze. Nie ma nic bardziej mylnego! Mogą one podrażniać dziąsła i prowadzić do nadwrażliwości zębów. Również myślenie, że lepszy efekt zyskamy, jeśli mocniej będziemy dociskać szczoteczkę do zębów, jest błędne. – Takie szczotkowanie może tylko zaszkodzić, np. zetrzeć szkliwo i podrażnić dziąsła, co spowoduje odsłonięcie szyjek zębów. Wtedy zębina, która jest ochronną tkanką miazgi przed wpływem szkodliwych czynników, staje się bardzo wrażliwa na bodźce zewnętrzne, np. zimne, gorące, słodkie lub kwaśne – mówi lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Szczególną ostrożność przy szczotkowaniu powinny zachować osoby starsze. – Z wiekiem dziąsła cofają się i tym samym odsłaniają korzenie zębów. Myjąc zbyt mocno zęby możemy ten proces przyspieszyć – dodaje stomatolog.

Żuj gumę, ale niezbyt długo

Specjaliści zalecają, by gumę żuć po każdym posiłku – zwiększa ona produkcję śliny, która pomaga utrzymać odpowiednie pH w jamie ustnej, wypłukać reszki jedzenia z przestrzeni międzyzębowych a także redukuje ryzyko powstania próchnicy. Jednak nie powinno jej się żuć dłużej niż 10-15 minut. Powód jest prosty: możemy przeciążyć staw skroniowo-żuchwowy, czego efektem będzie ból stawu lub głowy w okolicy skroniowej i czołowej. Częste i zbyt długie żucie gumy może doprowadzić też do przerostu mięśni żwaczy i starcia zębów.

Obgryzanie paznokci zwiększa ryzyko bruksizmu

Onychofagia, czyli obgryzanie paznokci to nawyk, który rozładowuje stres i napięcia, ale i sieje zniszczenia w jamie ustnej. Przyczynia się do zmiany kształtu, powstawania ostrych krawędzi i starcia płytki zęba – przede wszystkim górnych siekaczy.

Pod paznokciami czai się też mnóstwo bakterii i wirusów, które dostając się do jamy ustnej, mogą prowadzić do infekcji i stanów zapalanych, np. wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), którego skutkiem są choroby dziąseł.

Co więcej, z badań Academy of General Dentistry wynika, że obgryzanie paznokci może doprowadzić do kolejnego złego nawyku. Otóż podnosi ryzyko zachorowania na bruksizm, czyli mimowolnego zaciskania szczęki i zgrzytania zębami. Jeśli schorzenie jest nieleczone, prowadzi do ścierania się zębów, uszkodzeń zgryzu, kości i dysfunkcji stawów skroniowo-żuchwowych.

Kostki lodu zostaw w szklance

W lato lubimy ochłodzić nasz organizm zimnymi napojami- najlepiej tymi z lodówki. Nasze ciało czuje się lepiej, ale zęby wręcz przeciwnie. – Drastyczna zmiana temperatury to szok termiczny dla nich! Konsekwencją jest pojawienie się w szkliwie mikroszczelin, w których rozwijają się bakterie odpowiedzialne za rozwój próchnicy – wyjaśnia lek. stom. Monika Stachowicz. Taka sama reakcja nastąpi, jeśli będziemy ssać kostki lodu dodawane do napojów. Ale to nie jedyne skutki, jakie mogą dotknąć miłośników lodowatych kwadracików. Osoby, które lubią je nagryzać, są bardziej narażone na ukruszenie się, a nawet złamanie zęba.

Szanujmy zęby, mamy je tylko jedne

Specjaliści są zgodni w kwestii, że niekontrolowane nawyki i przyzwyczajenia mogą zrujnować zdrowie Twojej jamy ustnej. Dlatego należy się ich wystrzegać. W przeciwnym razie może doprowadzić do ukruszenia, a nawet złamania się zęba lub też starcia warstwy ochronnej. – Nie traktujmy zębów jako otwieracza do butelek, bo do tego nie służą. Myjmy je szczoteczką o średniotwardym włosiu, by nie uszkodzić szkliwa i nie podrażnić delikatnych dziąseł. – Najlepsza jest szczoteczka elektryczna lub soniczna z sygnalizacją nacisku. Nie mniej jednak co pół roku powinniśmy usunąć osad i kamień u higienistki i skontrolować stan dziąseł u dentysty – dodaje stomatolog.